Zamknięte. Stare, obdarte już dawno z farby drzwi, które miały za sobą już nie jedną zimę, wciąż nie ustępowały. Wespół ze starą futryną, tak samo obdartą i tak samo o nie jednej zimie, trwały niewzruszone na przeciw coraz mocniejszych szarpnięć i werbalnych pozdrowień. Były jakoby strażnikiem, co strzeże cennych kosztowności i byle komu nie pozwoli się doń zbliżyć. Dziwili się, skąd w tej zmurszałej strukturze tyle siły się ostało. Raz po raz, trzeszcząc i jęcząc, odbijały natarczywe żądania ustąpienia. Słońce poczęło się zniżać, tak przypuszczali po coraz ciemniejszym wnętrzu, bowiem i tak cały dzień było schowane pod ciężkimi chmurami. Nagle, w jednej chwili, świetlny refleks odbity od gładkiego ostrza, przeleciał szybko wzdłuż każdej z desek. Głuchy ścisk i z hałasem opadł gruby drut blokujący klamkę a właściwie jej pozostałości. Wszyscy, i stare drzwi i stara futryna i śmiałkowie już wiedzieli że to już koniec. Dla starych drzwi to koniec służby, koniec warty zaciągniętej dawno temu. Dla tych ostatnich koniec toczonej walki ażeby wejść. Koniec drogi na której kroczyli z ciekawością a zarazem pewnym lękiem. Odgłosy, które ich przywiodły pod te drzwi, za chwilę już przestaną być tajemnicą. Usłyszane jakby ciche nawoływania, jakby śmiechy, za moment staną się już oczywistością, odkryciem, jawą. Szarpnęli z całej siły na oścież... i znaleźli świetną miejscówkę na zdjęcia :)

Kto z nas nie lubi się bać czyli strachy na Lachy

12 listopada 2019

Każdy z nas lubi się czasem troszkę bać. Lubimy od czasu do czasu obejrzeć jakiś dreszczowiec czy nawet horror, który momentami zjeży nam włosy na głowie. Lubimy przeczytać książkę, która sprawi że może akurat tej nocy to lepiej nie gasić światła. Ten chwilowy dreszczyk emocji, ta chwilowa niepewność. Jesienna pogoda i długie wieczory są ku temu chyba najlepszą okazją. Uzbrojeni w ciepłą herbatę i gruby koc stajemy pewniejsi do naszych zmagań ze strachem. Wszak jako potomkowie dzielnych i odważnych Lachów nie boimy się wcale, odwagę mamy we krwi. Jesteśmy silni, niepłochliwi i jak trzeba bitni. Całe więc to straszenie to takie, jak głosi powiedzenie - strachy na Lachy.

 

Przedstawiamy wynik krótkiej, klimatycznej i spontanicznej sesji fotograficznej, którą wykonaliśmy jeszcze słonecznymi początkami jesieni. Była to świetna zabawa dla kilkorga uczestników naszego WTZ, biorących w niej udział. Możliwość, nietuzinkowej charakteryzacji czy przebrania się w stroje stylizowane na te z epoki, była nie lada atrakcją. Trudy przygotowań wynagrodzone zostały naszym warsztatowym aktorom poprzez same zdjęcia jak i pozytywne komentarze i zachwyty na korytarzach Warsztatów. Wejście w aktorskie role, kreując postacie występujące w filmach grozy, było dobrym narzędziem rozwijającym własne cechy osobowe, takie jak pewność siebie czy kreatywność. Połączenie dobrej zabawy, ciężkiej pracy i skutecznej terapii jest w naszej ocenie gwarantem osiągania pozytywnych wyników rehabilitacji. Arteterapia jest ważną formą prowadzonej rehabilitacji osób niepełnosprawnych w Warsztatach Terapii Zajęciowej w Janowie Lubelskim.

 

A więc? Herbata zaparzona?

 

Wróć do aktualności

Zobacz zdjęcia

Caritas Diecezji Sandomierskiej

 

Warsztaty Terapii Zajęciowej

w Janowie Lubelskim

Godz. pracy:

pn - pt 7.00 - 15.00

tel. biuro: 15 872 -15-74; tel. kom: 607-302-701

e mail: warsztaty.janow@wp.pl

design by pracownia komputerowa  WTZ Janów Lubelski

WTZ Janów Lubelski ©2019

KRS 0000213751

z dopiskiem "WTZ Janów Lubelski"

ul. Zamoyskiego 77

23-300 Janów Lubelski

/WTZJanowLubelski

/JacyTacyWTZJanowLubelski